To przeddzień meczu AC Milan z Interem, 28. kolejki Serie A 2025/26.
Przed derbami trener Interu, Cristian Chivu, rozmawiał z mediami w Centrum Treningowym BPER w Appiano Gentile:
Pierwszy mecz z AC Milan był punktem zwrotnym, z 14 zwycięstwami w kolejnych 15 meczach. Co oznacza jutrzejszy mecz w świetle postępów, jakie poczyniliście od tego czasu?
- To derby i wszyscy wiemy, co oznaczają dla dwóch silnych drużyn z tego samego miasta, obu z dużymi ambicjami. Musimy wykorzystać wszystko, co do tej pory zrobiliśmy dobrze, utrzymać konkurencyjność i zagrać jak najlepiej, aby pokazać rozwój, jaki zaprezentowaliśmy w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
Mając dwa możliwe pozytywne wyniki, jakie podejście przyjmie Pan do tego meczu? Czy próba zarządzania grą to raczej przewaga czy ryzyko?
- Nie możemy zmienić tego, co działało na naszą korzyść, ani naszej tożsamości. Musimy odczytywać kluczowe momenty meczu i radzić sobie z nimi we właściwy sposób, nie tracąc tego, co zaprowadziło nas tak daleko i pomogło nam osiągnąć dobre wyniki.
Jaka jest kondycja fizyczna zespołu? W szczególności, czy Calhanoglu jest gotowy do gry w pierwszym składzie?
- Drużyna radzi sobie całkiem dobrze. Po meczu w Como zawodnicy ciężko trenowali. Dzisiaj mieliśmy problem z Thuramem, który ma lekką gorączkę i nie trenował z nami. Mamy nadzieję, że jutro będzie w 100% sprawny i będzie mógł dołączyć do grupy. Calhanoglu wykazuje oznaki poprawy fizycznej: godzina, którą rozegrał w Como, była przydatna i zobaczymy, czy będzie gotowy do gry w pierwszym składzie jutro.
Jak ważny będzie aspekt psychologiczny w tym meczu, biorąc pod uwagę, że Inter nie wygrał derbów od prawie dwóch lat?
- Od początku roku dużo pracowaliśmy nad przygotowaniem mentalnym do każdego meczu, niezależnie od przeciwnika. Wierzę, że bardzo się pod tym względem rozwinęliśmy: teraz podchodzimy do meczów inaczej i nikogo nie lekceważymy ani nie przeceniamy. Liczy się to, kim jesteśmy i co chcemy osiągnąć. Gramy z silną drużyną, która jak dotąd ma za sobą imponujący sezon i ma zawodników na najwyższym poziomie. Musimy jednak skupić się na tym, by być najlepszą wersją siebie.
Twoi przeciwnicy mówią, że to mecz ich życia. Jakiej reakcji oczekujesz od swojej drużyny?
- Oczekuję wiary, opanowania i konsekwencji, bazując na całej dobrej pracy, którą wykonaliśmy w ostatnich miesiącach. Nie powinniśmy rozwodzić się nad statystykami z ostatnich dwóch lat, ale skupić się na naszym rozwoju w tym sezonie. W ciągu ostatnich trzech miesięcy osiągnęliśmy ważne rzeczy i udowodniliśmy, że potrafimy pokonywać trudności, jak na przykład po meczu z Bodo. Ta drużyna wyrobiła sobie silną mentalność.
AC Milan często ma problemy z drużynami, które grają głęboko w obronie. Czy to może być również rozwiązanie dla Interu?
- Podczas meczów kluczem są zawsze różne momenty gry. Czasami przeciwnik zmusza do cofnięcia się. Nie chodzi tyle o początkowe nastawienie, co o czytanie gry i zrozumienie, kiedy bronić się głębiej, a kiedy zwiększyć tempo. Nie będziemy podchodzić do gry pasywnie – to nie jest część naszej tożsamości. Ale znacznie poprawiliśmy sposób, w jaki radzimy sobie z różnymi fazami meczu.
Jak oceniasz Esposito przed tak ważnym derbowym meczem?
- Esposito ma szczęście, że ma kolegów z drużyny, którzy dają mu poczucie spokoju. Ale to również jego własna jakość robi różnicę: ma świetną etykę pracy i rozgrywa imponujący sezon jak na zawodnika, który w zeszłym roku grał w Serie B. Osiąga imponujące statystyki, jest silny tyłem do bramki, pomaga drużynie przesuwać się w górę boiska, dobrze wypełnia pole karne i jest bardzo groźny. Pomimo młodego wieku, jest bardzo dojrzały i jesteśmy zadowoleni z tego, co robi.
Jak zmienił się Inter w porównaniu z poprzednimi derbami?
- Zawsze można się uczyć z porażek, ponieważ pozwalają one analizować błędy i rozwijać się. W lidze, zwłaszcza po tym meczu, widzieliśmy wyraźny postęp. Nauczyliśmy się radzić sobie w różnych fazach gry i utrzymywać koncentrację przez pełne 90 minut. Od tego momentu zaczęła się ważna seria zwycięstw.
Czy ta porażka była punktem zwrotnym sezonu?
- Myślę, że punkt zwrotny nastąpił wcześniej, po porażce z Napoli. Derby były raczej wynikiem pecha. Postęp drużyny był widoczny już wcześniej.
Co sądzisz o Allegrim i jego stylu gry?
- Jestem ostatnią osobą, która powinna mówić o Allegrim. Zdobył sześć tytułów mistrzowskich i niezliczone trofea. Jako trenerzy możemy się od niego tylko uczyć. Mam też szczęście, że go znam i rozmawiałem z nim kilka razy. To ktoś, kto rozumie piłkę nożną i wie, jak radzić sobie w ważnych sytuacjach.
Czy system zastosowany przeciwko Como, z jednym napastnikiem i dwoma ofensywnymi pomocnikami, można by ponownie zastosować?
- To rozwiązanie, które można zastosować. W tamtym meczu wiązało się to również z absencją i koniecznością przygotowania się na mecz z drużyną, która zagęszczaław środek pola. Można go ponownie zastosować w przyszłości, ale wymagałoby to więcej pracy na treningach.
Jak Lautaro radzi sobie w tym okresie poza boiskiem?
- Robi postępy i stara się jak najszybciej wrócić do formy. Zawsze jest z nami i pomaga drużynie również poza boiskiem. Dzisiaj był z nami na lunchu, co pokazuje przywództwo kapitana, któremu bardzo zależy na zespole i tym, co zbudowaliśmy.
Jak się czuje Dumfries? Czy może wyjść w pierwszym składzie?
- Radzi sobie lepiej. Zagrał kilka minut przeciwko Bodo i około pół godziny z Como. Widać, że był poza grą przez trzy miesiące i nadal brakuje mu rytmu meczowego, ale z każdym dniem robi postępy. Potrzebuje minut, żeby wrócić do pełnej sprawności i cieszymy się, że znów jest dostępny, ponieważ jest bardzo ważnym zawodnikiem.
Czy piłkarze szczególnie mocno związani z Interem, tacy jak Dimarco czy Barella, przeżywają derby inaczej?
- To profesjonaliści i wszyscy wiedzą, co to znaczy grać w derbach. Liczy się profesjonalizm i szacunek dla kolegów z drużyny i klubu. Musimy wykazać się dojrzałością i determinacją.
Jak Bastoni radzi sobie z gwizdami kibiców?
- To coś, na co nie mamy wpływu. Szkoda, bo piłka nożna powinna pozostać grą. Bastoni jest jednak silny i dojrzały. Wie, jak bardzo liczą na niego koledzy z drużyny i jak bardzo go potrzebujemy. Nawet pomimo gwizdów w Lecce i Como, jego występy były znakomite. To dowód jego charakteru i pokazuje jego siłę.
Komentarze (1)