Po burzy wywołanej wydarzeniami podczas meczu Inter – Juventus Alessandro Bastoni mógł wrócić do tego, co lubi najbardziej – przemawiania na boisku. Oczywiście w Bodø mógł zaprezentować się lepiej, ale najważniejsze, że zostawił wszystko za sobą, publicznie przepraszając – czego wielu zawodników w podobnych sytuacjach nawet by nie rozważyło.
Klub z Viale della Liberazione, choć uznał błąd zawodnika, od początku okazywał mu wsparcie, potwierdzając, jak ważną postacią jest dla Nerazzurrich i jak dużym cieszy się uznaniem. Ten szacunek ma znaleźć odzwierciedlenie w najbliższych miesiącach: między kwietniem a majem – zgodnie z informacjami FcInterNews.it – planowane jest rozpoczęcie rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu, który obecnie obowiązuje do 2028 roku.
Nie ma jednak pośpiechu. Bastoni nie rozważa odejścia z Interu, co jasno deklarował już kilka lat temu, gdy poważnie interesował się nim Tottenham. Sam klub uważa go za filar zespołu i nie zamierza siadać do negocjacji nawet w obliczu ofert rzędu 70–80 milionów euro, które mogłyby nadejść zwłaszcza z Premier League, gdzie zawodnik urodzony w 1999 roku jest bardzo ceniony.
W przeszłości, oprócz Tottenhamu, sondowały go także Liverpool i Manchester United, ale zainteresowanie nigdy nie przerodziło się w konkretne działania. Plotki mówią również o Barcelonie, jednak Katalończycy nie dysponują obecnie wystarczającą siłą finansową, by przekonać Nerazzurrich.
Z tego względu w Viale della Liberazione istnieje chęć przedłużenia umowy z Bastonim – postrzeganym jako jeden z wicekapitanów drużyny, obok Nicolò Barelli i Federico Dimarco – co najmniej do 2030 roku. Sam zainteresowany nigdy nie ukrywał, że chciałby pozostać w barwach Interu przez długie lata.
nie ogladam, moze bez jego winy, ale chlop ma genialne statystyki w tym sezonie
Komentarze (4)
I nie wolno zapominać o Dimarco któremy kontrakt wygasa jeszcze szybciej.