Alessandro Nesta zabrał głos nie tylko na temat występu reprezentacji Włoch, ale również w obronie Alessandro Bastoniego, który w ostatnich tygodniach znalazł się w centrum dyskusji po kontrowersjach związanych z symulowaniem.
Były legendarny obrońca, obecny na stadionie podczas meczu Włoch z Irlandią Północną, w rozmowie ze Sky Sport podkreślił przede wszystkim, że Azzurri muszą lepiej radzić sobie z presją:
– W pierwszej połowie też byłem zaniepokojony. Jeśli nie dajemy z siebie maksimum, nie wygrywamy z żadną drużyną w barażach. Problemem jest ogromna presja związana z koszulką reprezentacji Włoch – większa niż w przypadku Bośni czy Irlandii Północnej. Było widać napięcie i to miało wpływ na grę – stwierdził Nesta.
Były defensor zaznaczył również, że kolejne spotkanie będzie jeszcze trudniejsze:
– W Bośni będzie trudniej niż z Irlandią Północną. Zagramy na wyjeździe, w gorącej atmosferze, przeciwko lepszej drużynie. Irlandia Północna nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia.
Następnie odniósł się do Bastoniego, którego postanowił otwarcie wesprzeć:
– Jako środkowy obrońca Bastoni trochę mniej wykorzystuje swoje ofensywne atuty, ale należą mu się gratulacje. Był mocno krytykowany za symulowanie, a mimo to wrócił i rozegrał bardzo dobry mecz, nawet jeśli nie był jeszcze w optymalnej formie. Zawsze uchodziłem za uczciwego zawodnika, ale ja też symulowałem wiele razy. Nigdy nie będę pouczał Bastoniego. Dla mnie to znakomity piłkarz.
Nagła oferta za Thurama, czy Bonny aż tak słabo wygląda w oczach Chivu? Odejście Lautaro raczej nierealne. Ten długi wywiad wskazywał na to, że on woli spokój i atmosferę Interu, nie będzie szukał wrażeń i medialności Barcelony
Komentarze (11)
Robiliśmy dużo transferów z Lazio, myślałem że to tylko kwestia czasu jak trafi do nas... niestety wybrał milan
Przeciwieństwo Chielliniego.
Nesta nigdy nie kojarzył mi się z boiska z symulantem a mimo to sam o sobie tak mówi i staje w obronie Bastoniego, jako reprezentanta kraju.
Za to największy symulant i boiskowy oszust Chiellini poczuł się godny do krytykowania Bastoniego...
Jeden co nie robi z siebie skończonego hipokryty na każdym kroku.