Po porażkach z Milanem i Atletico Madryt Inter wraca na zwycięską ścieżkę, bez większych problemów pokonując Pisę. Wygraną Nerazzurrim zapewnił Lautaro Martinez, który zdobył dwie bramki.
Pierwszą dobrą szansę na zdobycie otwierającej bramki miał Lautaro Martinez, który uderzał głową po dośrodkowaniu ze stojącej piłki autorstwa Hakana Calhanoglu. Piłka po uderzeniu Argentyńczyka nieznacznie jednak minęła słupek. W pierwszy 45 minutach gry działo się jednak zasadniczo niewiele, efektem czego oba zespoły schodziły na przerwę z czystym kontem. Na początku drugiej odsłony świetną przed świetną okazją stanął Mbala N'zola, ale napastnik gospodarzy nie trafił nawet w światło bramki. W 69. minucie atak Interu rozpoczął Piotr Zieliński, który przytomnie wypuścił podaniem Francesco Pio Esposito, a ten wypatrzył w polu karnym Lautaro Martineza. Kapitan Nerazzurrich tym razem idealnie przyłożył lewą nogę do piłki i strzałem "pod ladę" nie dał najmniejszych szans Simone Scuffetowi. Nie było to ostatnie trafienie Lautaro Martineza tego dnia. Argentyńczyk ustalił wynik spotkania w 83. minucie, kończąc bardzo składną akcję całego zespołu.
Składy obu zespołów:
PISA (3-5-2): 22 Scuffet; 4 Caracciolo, 39 Albiol, 5 Canestrelli; 15 Touré, 36 Piccinini, 20 Aebischer, 6 Marin, 3 Angori; 9 Meister, 18 Nzola
Rezerwowi: 12 Nicolas, 34 Vukovic, 7 Leris, 8 Højholt, 10 Tramoni, 16 Buffon, 26 Coppola, 32 Moreo, 33 Calabresi, 42 Bettazzi, 72 Maucci, 94 Bonfanti, 99 Lorran.
Trener: Alberto Gilardino.
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 25 Akanji, 15 Acerbi, 95 Bastoni; 11 Luis Henrique, 23 Barella, 20 Calhanoglu, 8 Sucic, 32 Dimarco; 9 Thuram, 10 Lautaro.
Rzezerwowi: 13 J. Martinez, 60 Taho, 6 De Vrij, 7 Zielinski, 16 Frattesi, 17 Diouf, 22 Mkhitaryan. 30 Carlos Augusto, 31 Bisseck, 43 Cocchi, 49 Maye, 94 Esposito.
Trener: Cristian Chivu.
... Fajnie, ze Włoch i Argeńtyńczyk z liczbami dzisiaj, ale to nei był mecz, w którym wyglądali lepiej niż do tej pory w trakcie sezonu. Obaj są pod formą i moim zdaniem te 2-3 mecze mogliby odpocząć, oczyścić głowę, ale widocznie Chivu wyznaje zasadę, że najlepiej zrobić to na boisku
Komentarze (57)
Ważne, że nie ma głosów, że mecz do zapomnienia
Dzisiaj kolejny mecz, w którym jestem rozczarowany decyzjami personalnymi trenera Chivu. Wyjściowy skład już był zły, ale reakcje w meczu jeszcze gorsze. Wpuszczenie Ziela zrozumiałe, ale sygnał poszedł jasny dla piłkarzy, Sucic był najmniej winny z zawodników w drugiej linii, ale kierarchia jets naważniejsza. Trzymanie beznadziejnego dzisiaj Acerbiego, którego przestawiał Nzola (xD), to było proszenie się o kompromitację i w pewnym momencie na prawdę niewiele brakowało. Ale nie chodzi tylko o grę przeciwko Nzoli, ogólnie Francesco nie wyszedł na ten mecz, praktycznie każda interwencja spóźniona, niepewna, elektryczna, nie w tempo. Podstaowe trio na ten moement to Bisseck-Akanji-Basto ze Szwajcarem na środku. Popatrzcie jak różnica w grze. Gdy Akanji siadał na Nzoli to temu zostawał tlyko płacz do sędziego, gdy grał na Włocha, to ten kończył na glebie. Prawda taka, że trener nie rusza świętych krów, ale dzisiaj z przebiegu meczu to na rpawde do zmiany byli Lautaro, Acerbi, Barella i Dimarco. Zmienił jednego z nich, gdy zmiany miały jeszcze wpływ na przebieg meczu i to tylko dlatego, że no Acerbi był już zezłomowany w tym momencie. To wygląda jak słowa Brzęczka o Zielu swego czasu, Rumun czeka aż "przeskoczy w głowie" Barelli czy Martinez, więc uporczywie daje im grać, gdy formą kompletnie na to nie zasługują.
Świetny Pio daje kolejny konkret w postaci asysty. Jestem pełen podziwu, że tu nie ma sodówki, gdy całe Włochy dyszą nad Tobą. Tytaniczna praca, ciężka harówka dla drużyny, robi to co czego wymaga od niego trener. Brawa, rośnij chłopie, dostaniesz też swoje okazje do goli a i głowa będzie spokojniejsza po takich występach jak dziś, bo nie będzie musiał nic nikomu udowadniać.
Martinez dwa gole, ale po za nimi to dramat. Piłka odbija się od niego jak od pnia drzewa. Każde zagranie złe, nie w tempo, do nikogo, jakies przepuszczanie piłki, piętki, gdy w ogóle nie idzie ci piłkarsko gra.
Niestety Davde kompletnie się rozsypał i dziś nie ma gdzie szukać jakichkolwiek pozytywów.
Niestety na boisku widać efekt Dumfriesa. A właściwie błąd systemowy Interu, który opiera taktykę na dwoch wahadłach mając trzech dobrych zawodników na tych pozycjach, z czego jeden gra na obu wahadłach (umiejąc dobrze na jednym) plus jest zmiennikiem Basto. Efekt tego jest taki, że w rytmie 3-dniowym nie mamy żadnego wahadła w przypadku kontuzji jednego z nich plus dojeżdżamy wyeksploatowanego Bastoniego. Henrique dostał dziś szansę i był zachowawczy, nie zrobił nic pozytywnego, ale na szczęście negatywnego też nie. Taki pozytyw z tego meczu w przypadku tego piłkarza.
Sama gra dziś nudna jak flaki z olejem. Thuram nie może złapać formy, choć jako jedyny potrafi w tej drużynie biegać sprintem z piłką, co zawsze wprowadza trochę chaosu w obronie. Lautaro strzela dwa gole, ale jest ociężały, bez świeżości. Możesz bramki mu pomogą bo jest nam potrzebny lepszy. Acerbi dziś chyba celowo wystawiony na Nzole, bo wiadomo, że Włoch najlepiej z naszych obrońców gra na Target-Manów takich jak Angolczyk, ale dziś przegrał wszystko na ścianie. Gdyby Nzola grał w pakiecie z szybkim zawodnikiem, to na pewno nie skończyłoby się na zero z tyłu lub xG drużyny przeciwnej byłoby znacznie wyższe.
Druga linia zdecydowanie do poprawy. Kolejny mecz są bezbarwni, wolni, spowalniający. Dużo mówi to o kondycji pomocy skoro niepasujący do roli mezzali Zielu jest najlepszym jej elementem.
Reasumując. Dobrze, że była po drugiej stronie dziś Pisa
Ten Inter ma tyle charyzmy co jego trener, nic. Nie da się oglądać Interu w tym sezonie, bo można zasnąć. Chivu to amator, który tylko trzyma się starych schematów i boi się wdrożyć coś swojego. Od pierwszego dnia byłem jego przeciwnikiem i choć na chwilę mnie nie przekonał do siebie.
Inter to aktualnie przypudrowany trup, jadący dalej na zawodnikach +30. Wypalonych, bez ambicji i czekających już na walizkach. Jedni z przymusu (emeryci +35) a drudzy z wyboru ( Calhanoglu, Fratessi).
Powinniśmy dominować i stwarzać okazje a tego brakowało.
Out Pokémon w styczniu i Doiufa więcej na boisku proszę, ma jaja i odwagę i przy technice to sprawia że chce go widzieć
Pięknie powalczył Pio i asystował 🔥