To nie jest łatwy moment dla Marcusa Thurama, który wciąż nie prezentuje pełni swoich możliwości i wyraźnie odbiega od poziomu, do którego przyzwyczaił kibiców Interu. Szczególnie widoczne stało się to w okresie nieobecności Lautaro Martineza, gdy Francuz naturalnie miał przejąć rolę lidera ofensywy.
Napastnik ma trudności z powrotem do najwyższej formy. Także w meczu z Atalantą zmarnował okazję, która mogła przesądzić o losach spotkania w drugiej połowie. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawiają się spekulacje dotyczące jego przyszłości. Wpływ na to mają zarówno ostatnie miesiące - ponad dwa miesiące z zaledwie jednym zdobytym golem - jak i fakt, że trafił do Interu jako wolny zawodnik, co oznaczałoby dla klubu bardzo duży zysk w przypadku sprzedaży.
Na razie jednak przy Viale della Liberazione nikt nie będzie analizował szczegółów finansowych bez konkretnej, poważnej oferty. Ostatnio pojawiały się informacje o możliwym kierunku saudyjskim, gdzie bez problemu można byłoby spełnić zarówno oczekiwania zawodnika, jak i Interu. Według FcInterNews.it bardziej realnym scenariuszem pozostaje jednak Premier League - kierunek szczególnie ceniony przez samego Thurama i atrakcyjny również pod względem finansowym.
Od dłuższego czasu zainteresowanie napastnikiem wykazują Newcastle oraz Aston Villa. Oba kluby mogą latem spróbować wykorzystać okazję i przedstawić konkretną ofertę. Kluczowe będzie jednak to, czy propozycja spełni oczekiwania samego zawodnika oraz czy kwota przekona Inter.
Na ten moment Thuram zachowuje spokój i nie koncentruje się na rynku transferowym. Priorytetem pozostaje dla niego mocne zakończenie sezonu, który zwieńczą Mistrzostwa Świata. Dopiero później spokojnie oceni swoją sytuację, przy czym jego preferencje pozostają jasne - angielska piłka bardziej niż kierunek arabski. Z perspektywy Interu najbliższe lato może być idealnym momentem, by osiągnąć maksymalny zysk z ewentualnej sprzedaży i przeznaczyć środki na inne wzmocnienia, w tym sprowadzenie napastnika o nieco innym profilu.
Komentarze (9)
35 mln będzie ceną bardzo dobrą, choć moim zdaniem nawet tyle nie dostaniemy.
Pozdr.
Wymienia go za diabyego