Napastnicy przeżywają trudny okres - w Serie A wyraźnie brakuje bramek zdobywanych przez klasyczne „dziewiątki”. Na dziesięć kolejek przed końcem sezonu jedynym zawodnikiem z dwucyfrową liczbą goli jest kapitan Interu, Lautaro Martinez, który ma na koncie 14 trafień.
W podcaście Aura Sport dwaj byli napastnicy, Luca Toni i Giampaolo Pazzini, skomentowali tę sytuację. Toni zwrócił uwagę, że współczesne wymagania taktyczne nie sprzyjają snajperom:
- Dzisiejsi napastnicy biegają wszędzie, tylko nie w polu karnym. Jeśli jesteś środkowym napastnikiem i zamiast zostać w szesnastce, wracasz po piłkę albo rozgrywasz ją na skrzydła, to gdzie masz strzelać gole? Gdybym dziś grał jako napastnik, powiedziałbym trenerowi, że coś tu nie działa.
Pazzini odniósł się przede wszystkim do statystyk:
- Po 28 kolejkach tylko jeden zawodnik ma dwucyfrową liczbę bramek - to poważna sprawa. Dzięki VAR napastnik ma w sezonie przynajmniej kilka rzutów karnych, więc jeśli po tylu meczach nie ma nawet sześciu goli z gry, to znaczy, że jest problem.
Oj boli scudetto oj boli
Komentarze (14)
Jeszcze tak dokładają tych meczów ze się zesrac można. Oglądam mecze cały sezon, a po pół roku już nie pamiętam wyniku meczu jaki oglądałem. Tyle tego że nie da się ogarnąć. A zawodnicy teraz co drugi pol roku kontuzjowany. Kadry po 25 zawodników, rotacje… a chuya grają i cały czas narzekają na ilość meczów i kontuzje. Tylko na zarobki nie narzekaja
Dla porównania Andres Oper dla Estonii zdobył 38 bramek.
Inzaghi - tylko raz w karierze zdobył ponad 20 goli. Jako 22 latek jeszcze w Atalancie. Poza tym na 15 sezonów w Serie A, w 7 nie dobijał nawet do 10 ligowych trafień.
Del Piero na 18 sezonów w Serie, tylko dwa razy osiągał liczbę 20 trafień. 11 razy nie dobijał do granicy 10 goli w sezonie.
Vieri? On tak naprawdę miał dobre 3 sezony od 2000-2001 do 2002-2003. Plus epizod w Atletico. Liczba osiągnięć? Jedno Scudetto z Juventusem, gdzie był rezerwowym.
Ja tam nie chcę mówić, że wolałbym Scamakkę od Vieriego czy Raspadoriego od Del Piero, czy sugerować, że mamy w Italii poczet napastników, przy których nikt o wyżej wymienionych w ogóle nie pamięta, ale jednak mamy tutaj klasyczne przewartościowanie piłkarzy byłych, bo raczej się ich pamięta przez pryzmat najlepszych momentów, a ligowa szarzyzna z tygodnia na tydzień odeszła w zapomnienie, podczas gdy piłkarzy obecnych przez pryzmat tejże się ocenia. To nie tylko tyczy się włoskich napastników, ale ogólnie porównywania piłkarz obecnych do tych z przeszłości.
Dzisiaj Lautaro powszechnie krytykuje się, że nie strzela z tym czy z tamtym. jednocześnie wzdycha się do Vieriego, który do czego nas doprowadził? Vieri w Interze spędził 6 lat i wygraliśmy z nim Coppa Italia jeden raz i tyle. I to jeszcze w sezonie, gdzie już bardzo często go nie było ze względu na kontuzje. W Lidze Mistrzów w 3 sezony (bo tylko 3 razy z nim w skłądzie w ogóle załapaliśmy się do LM) zdobył ledwie 6 bramek. Lautaro tylko w poprzednich rozgrywkach zaliczył 9 trafień...
kurde piątek 8 rano a ten już chyba trafił trzema piwkami do żołądka i to bez śniadania
10 kolejek, poprawione
Napastnikom gra się bardzo trudno w tym sezonie. Zwróćmy uwagę choćby na wzmocnienia Juventusu. Jonathan David robił znakomite liczby w Ligue 1, Lois Openda robił znakomite liczby w Bundeslidze. Obaj kompletnie nie poradzili sobie jednak w realich Serie A.
Dovbyk, król strzelców La Liga to samo. Zderzenie z Serie A okazal się dlań bardzo bolesne.
Morata w La Liga ładuje w Atletico w 2 sezonach po 15 ligowych goli, potem przechodzi do Milanu i kompletna klapa. Próbuje w Como. 0 goli w 18 meczach.
Ogólnie pozycja napastnika przeżywa coś co można umownie nazwać kryzysem. Czy w innych czołowych ligach ta sytuacja jest jakaś drastycznie inna?
Ja nie widzę wyścigów goleadorskich pomiędzy napadziorami w innych ligach.