FcIN - Sousa jako następca Inzaghiego? A może Deki? (31)
Sytuacja Interu z meczu na mecz staje się coraz bardziej niepokojąca. Czwarta porażka w ośmiu meczach ligowych, piąta w dziesięciu meczach tego sezonu - takie statystyki kosztowałyby głowę każdego trenera. Przypadek Simone Inzaghiego jest jednak wyjątkowy.
Poza deklaracjami Stevena Zhanga, że zaufanie do trenera pozostaje nienaruszone i będzie on mógł spokojnie pracować przynajmniej do przerwy przed mundialem są jeszcze dwa czynniki, które chronią pozycję Inzaghiego.
Pierwszy z nich to brak sensownej alternatywy. W ostatnich godzinach pojawiło się nazwisko Paulo Sousy jako następcy Inzaghiego. Portugalczyk stosuje ten sam moduł treningowy i ma doświadczenie we włoskiej lidze, ale nie jest to rozwiązanie, które kogokolwiek w klubie napawa optymizmem. Druga opcja to Dejan Stanković. Na chwilę obecną rynek nie oferuje lepszych opcji niż Inzaghi.
Drugi czynnik to Beppe Marotta, który zapewnił usługi Simone Inzaghiego i nigdy nie oponował za zmianą szkoleniowca w trakcie sezonu. Walka o Scudetto jest w tej chwili bardzo utrudniona, ale cel, jakim jest gra w Lidze Mistrzów, pozostaje aktualny. Jest to fundament strategii finansowej klubu.
Sezon się nie skończył. Inter nadal walczy o Puchar Włoch i wyjście z grupy w Lidze Mistrzów (lub ewentualny triumf w Lidze Europy). W meczu z Barceloną należy spodziewać się odmienionej drużyny.
Komentarze (31)
lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.
Tak swoją drogą, na Barcelonę odmieniona drużyna?
Co tydzień to słyszymy
Nie stać nas na nowego - innego trenera
"Na chwilę obecną rynek nie oferuje lepszych opcji niż Inzaghi." Oczywiscie ze oferuje tylko nasza zasobność portfela bardziej nie daje żadnych możliwości chyba że jakiegoś starego dziada Interowego po znajomości. Tuchel jest na rynku...
Wybiera pomiędzy Juve i Interem.
Podobno był też bliski Chelsea po tuchelu, a Liverpool go rozważa po Kloppie. PODOBNO.
