Po wczorajszym dniu wolnym Inter wraca dziś do pracy w Appiano Gentile - trzeba rozpocząć przygotowania do wielkiego wyzwania, jakim będzie sobotni mecz z Juventusem. Szczólna uwaga skupia się na dwóch możliwych powrotach - Barelli i Calhanoglu, którzy w ostatnim okresie byli wielkimi nieobecnymi, obok długotrwale kontuzjowanego Dumfriesa, wyłączonego z gry od początku listopada.
Na dziś zaplanowano tylko jedną sesję treningową, w godzinach popołudniowych.
„Na powrót Dumfriesa trzeba jeszcze poczekać, ale Barella i Calha widzą już światełko w tunelu” - informuje „La Gazzetta dello Sport”. Sam Chivu po ćwierćfinale Pucharu Włoch z Torino zapowiadał, że „z tego, co wiem, będą gotowi do gry zaraz po meczu z Sassuolo”.
Dialog między trenerem a sztabem medycznym jest jednak na tyle intensywny i ciągły, że realnych wątpliwości praktycznie nie było. Chivu koncentruje się wyłącznie na przestrzeganiu kilku podstawowych zasad zapobiegających nawrotom urazów - od unikania przyspieszania procesu leczenia po zachowanie maksymalnej ostrożności wobec każdego kontuzjowanego zawodnika.
Barella opuścił dwa mecze ligowe, spotkanie Pucharu Włoch z Torino oraz ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund - łącznie cztery spotkania. Calhanoglu pauzował w tych samych meczach, a dodatkowo nie zagrał z Arsenalem na San Siro oraz w trzech innych ligowych starciach - z Lecce, Udinese i Pisą - między połową a końcem stycznia. Zespół radził sobie bardzo dobrze nawet bez tych dwóch doświadczonych piłkarzy, ale oczywiste jest, że ich powrót to powód do radości dla całego środowiska w Pinetinie.
Dla Chivu jedynym problemem pozostanie więc nadmiar opcji do wyboru.
Komentarze (0)