„Gdyby nie cuda Davida De Gei, Inter już dawno przełamałby wynik 0:0, który w pewnym momencie zaczął wydawać się niebezpieczny – wiadomo przecież, jak przewrotnie potrafią potoczyć się niektóre mecze. Hiszpański bramkarz jednak w końcu wyczerpał zapas cudów, a Inter przejął inicjatywę dzięki dwóm trafieniom Hakana Çalhanoğlu i magicznej bramce Petara Sucicia – jednej z tych, które podziwia się za technikę godną Zidane’a” – pisze La Gazzetta dello Sport.
Dziennik, choć przyznaje, że porównanie do francuskiej legendy może być przesadzone, nie kryje zachwytu nad popisem młodego Chorwata:
- Wiemy, że to może brzmieć zbyt śmiało, ale sekwencja jego akcji rzeczywiście przypominała Zizou – przyjęcie podeszwą, rywale ominięci jak kręgle, potężny strzał na zakończenie. Nie rodzi się jeszcze gwiazda, bo pierwsza połowa była słabsza, ale nie ma wątpliwości, że chłopak ma stopy najwyższej klasy.
Komentarze (5)
Coś mi się wydaje, że po raz kolejny kontuzja weterana zrodzi nowego zawodnika podstawowego składu.